Biuletyn Laboratorium Wolności Religijnej Maj 2021

Biuletyn Laboratorium Wolności Religijnej Maj 2021

SĘDZIA FEDERALNY TYMCZASOWO ODROCZYŁ WYKONANIE WYROKU WOBEC ŻYDOWSKIEGO MARYNARZA PO TYM, JAK MARYNARKA WOJENNA NAKAZAŁA MU ZGOLENIE BRODY

21 kwietnia 2021 r. Amerykański Sędzia Federalny tymczasowo zawiesił nakaz zgolenia brody przez marynarza, który uważa, że narusza to jego prawa religijne. Edmund Di Liscia, chasydzki Żyd na pokładzie lotniskowca Theodore Roosevelt otrzymał w czwartek nakaz zgolenia brody w ciągu następnych 24 godzin. Di Liscia wcześniej otrzymał zgodę na noszenie brody podczas służby ze względów religijnych, ale dowództwo jego statku poinformowało go, że zgoda ta została uchylona.

Będąc pobożnym Chasydem już przed wstąpieniem do marynarki wojennej, Di Liscia „szczerze wierzył, że musi zachować brodę, żeby wypełniać swoje religijne obowiązki”, jak powiedział jego prawnik, Eric Baxter. Jednak odmowa ogolenia się bądź poddania się ogoleniu to zlekceważenie wykonania bezpośredniego rozkazu, za czym idzie wymierzenie przez marynarkę wojenną surowej kary. „W tym odłamie ortodoksyjnego judaizmu religia zakazuje mężczyznom golenia włosów po bokach głowy i brody (…) Noszenie długiego zarostu przez członków tej wspólnoty ma też sprzyjać wzrostowi fizycznej i duchowej skromności, jest również wyrazem duchowej dojrzałości”.

Po czwartkowym przesłuchaniu, sędzia federalny zarządził tymczasowe zawieszenie tej sprawy. Joseph Carilli Jr., który reprezentował Departament Obrony, powiedział, że szef marynarki wiceadmirał John Nowell wysłał rozkaz do dowództwa Di Liscii, by tymczasowo wstrzymać wszystkie czynności, które miałyby zmusić marynarza do zgolenia brody.

Marynarka wojenna jako powód, dla którego marynarze mają golić się podczas pobytu na morzu, często przytacza względy bezpieczeństwa, na przykład podczas użytkowania sprzętu ochronnego w przypadku pożaru bądź innego zagrożenia. Baxter argumentował, że „jeśli marynarka wojenna jest w stanie bezproblemowo gasić pożary, nawet skoro marynarze mogą w pewnych przypadkach ze względów moralnych bądź zdrowotnych zachować swój zarost, to czemu nie ma to dotyczyć rekruta Di Liscii, zwłaszcza że jego broda dotąd nie stanowiła problemu, a jest on skłonny ją zgolić, gdyby naprawdę pojawiła się taka potrzeba?”. Baxter zauważył również, że marynarka wojenna może znaleźć inny przydział dla Di Liscii, gdyby jego broda miała stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa.

 

W OBRONIE KRZYŻY W HISZPANII

W ciągu ostatnich miesięcy w wielu hiszpańskich miastach miała miejsce fala usuwania krzyży. Pytanie, które wielu zadaje sobie w obliczu tak licznych incydentów, brzmi: czy jest to przypadek, czy może celowe działanie, za którym stoi jakaś kampania skierowana przeciwko temu największemu symbolowi chrześcijaństwa?

Na tle tych zdarzeń jest i dobra wiadomość z Albacete, gdzie Sąd Administracyjny przyznał rację Radzie Miejskiej i Hiszpańskiemu Stowarzyszeniu Prawników Chrześcijańskich, którzy uchwalili, że w mieście Villarrobledo zostanie zachowany krzyż.

Sędzia przyznał rację wnioskodawcom i uznał, że „uchwała Rady Miasta jest zgodna z prawem”. Hiszpańskie Stowarzyszenie Prawników Chrześcijańskich zauważa, że „wyrok ten pokazuje, że wcale nie trzeba niszczyć krzyży, aby zachować zgodność z prawem”.

Przewodnicząca Hiszpańskiego Stowarzyszenia Prawników Chrześcijańskich, Polonia Castellanos, oznajmiła, że „ważne jest, aby burmistrzowie zdawali sobie sprawę, że mogą liczyć na nasze poparcie i że można uniknąć niszczenia krzyży, będącego niczym innym jak nieuzasadnionym nadużyciem”.

Usuwanie krzyży w Hiszpanii uzasadniane jest ustawą o Pamięci Historycznej. Usunięcie krzyża zawsze wzbudza jednak wiele kontrowersji jak również protestów ze strony tych obywateli, którzy uważają, że jest to droga do utraty części dziedzictwa historycznego i kulturalnego.

 

PRZEŚLADOWANE ŻYDÓW, MUZUŁMANÓW I CHRZEŚCIJAN W EUROPIE

25 kwietnia tygodnik Newsweek w komentarzu prasowym donosił o błędzie, który popełniają obrońcy praw człowieka, gdy mówiąc o naruszeniach wolności religijnej, nie uwzględniają takich krajów, jak Niemcy, Belgia, Czarnogóra, Bułgaria i Holandia.

W zeszłym roku czterech na dziesięciu europejskich Żydów stwierdziło podczas badania, że rozważa emigrację ze swojego kraju w obawie o swoje bezpieczeństwo. To samo badanie wykazało, że prawie połowa ankietowanych w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy padła ofiarą co najmniej jednego incydentu antysemickiego. Incydenty te nie są odosobnione.

Jak wynika z raportu Amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej za rok 2020, w Europie odnotowuje się alarmujący wzrost antysemityzmu w praktycznie każdym kraju o większej liczbie ludności żydowskiej. Francja, w której mieszka największy odsetek ludności żydowskiej na kontynencie, odnotowała 27-procentowy wzrost antysemickich zachowań. W Wielkiej Brytanii nastąpił 7-procentowy wzrost nastrojów antysemickich, w tym samym zaś czasie Partia Pracy również doświadczyła historycznego wzrostu postaw antysemickich w swoich szeregach. Niemcy odnotowały wzrost o około 12 procent. W Holandii, ojczyźnie Anny Frank, odnotowano 35-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem 2018.

Same statystyki jednak nie pokazują, że problem ten może doprowadzać nawet do skutków śmiertelnych. W wielu krajach europejskich miały miejsce fizyczne ataki na Żydów. Prawdopodobnie najbardziej drastycznym przykładem jest atak na tle religijnym, który miał miejsce w zeszłym roku w Halle w Niemczech. Niedoszły zabójca próbował włamać się do lokalnej synagogi podczas uroczystości Jom Kippur – po tym, jak władze niemieckie odrzuciły prośbę społeczności żydowskiej o ochronę policji. Tylko specjalne drzwi bezpieczeństwa, przez które uzbrojony mężczyzna nie mógł się przedostać, uratowały ponad pięćdziesięciu modlących się Żydów przed masakrą.

Pew Research donosi, że w Europie odnotowano jeden z największych wzrostów rządowych restrykcji wobec działalności religijnej w ciągu ostatnich dziesięciu lat, co wiąże się również ze wzrostem liczby brutalnych ataków i aktów dyskryminacji skierowanych wobec muzułmanów na całym kontynencie. Szczególnie widoczne jest to we Francji, gdzie zakrywanie twarzy zostało zakazane w 2011 roku, oraz w Mołdawii, gdzie w 2012 r. zakazano publicznego kultu muzułmańskiego.

Dyskryminacyjne działania rządów dotyczą jednak nie tylko europejskich Żydów i muzułmanów.

W Czarnogórze atakowani są chrześcijanie. Od grudnia 2020 trwają protesty po uchwaleniu ustawy o religii, która zdaniem wielu pozwoli rządowi konfiskować majątek religijny. Serbski Kościół Prawosławny słusznie obawia się, że prawo to jest pretekstem do zajęcia ich majątku. Te obawy doprowadziły do fali licznych i długotrwałych protestów w całym kraju. Ograniczenia dotyczące zgromadzeń religijnych podczas pandemii COVID-19 dodatkowo zaostrzały napięcia, a same protesty doprowadziły do starć z policją oraz licznych aresztowań niektórych z bardziej znanych przywódców ortodoksyjnych w kraju, w tym do przesłuchania metropolity Czarnogóry Amfilohije w zeszłym tygodniu. Jest to drugie przesłuchanie arcybiskupa, pierwsze miało miejsce jeszcze w bieżącym roku.

 

NIEZALEGALIZOWANI CHRZEŚCIJANIE HMONG I MONTAGNARD W WIETNAMIE WALCZĄ O SWOJE PRAWO DO GŁOSOWANIA

Setki chrześcijan z plemienia Hmong w prowincji Lam Dong w Wietnamie zwróciły się do władz rządowych z prośbą o wydanie tymczasowych dowodów osobistych, by móc wziąć udział w następnych pięcioletnich wyborach parlamentarnych, które odbędą się 23 maja.

„Samorząd od wielu lat nie uznaje naszego plemienia za pełnoprawnych mieszkańców naszej gminy. Dlatego nadal nie widniejemy w rejestrze gospodarstw domowych i nie mamy dokumentów tożsamości” – napisali dorośli członkowie 118 gospodarstw domowych z gminy Lieng Sronh, w prowincji Lam Dong.

Przez prawie dwie dekady Hmongowie, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo, byli eksmitowani lub musieli uciekać ze swoich rodzinnych wiosek w północno-zachodnich górach, ponieważ lokalne władze zmuszały ich do wyrzeczenia się wiary. Po latach ucieczek osiedlili się w dżungli w wietnamskim Regionie Płaskowyżu Centralnego, gdzie zaczęli odbudowę swojej społeczności. Aby ubiegać się o zarejestrowanie gospodarstwa domowego i wydanie dowodu osobistego, należy uzyskać list polecający i poparcie ze strony władz rodzinnej wioski, a jest to niemal niemożliwe. Parom bez dokumentów nie wydaje się aktów małżeństwa, a wiele dzieci nie posiada aktów urodzenia. Organizacja BPSOS (Boat People SOS, organizacja non-profit) udokumentowała co najmniej dziesięć tysięcy chrześcijan z regionów Hmong i Montagnard, którzy znajdują się w takiej sytuacji.

Wietnamskie Prawo Wyborcze zapewnia wszystkim obywatelom od 18-tego roku życia prawo do głosowania oraz możliwość zarejestrowania się w celu oddania głosu. Jednak ten sam dokument zastrzega, że obywatele, których gospodarstwa domowe nie są zarejestrowane a oni sami nie posiadają dokumentów tożsamości, mogą co prawda głosować na członków Zgromadzenia Narodowego i Rad Ludowych prowincji i okręgów, nie mogą jednak głosować na członków Rad Ludowych gmin.

„Z najwyższym szacunkiem prosimy o ponowne rozpatrzenie naszej sprawy i niezwłoczne wydanie tymczasowych dokumentów tożsamości, które umożliwią nam korzystanie z naszych pełnych praw obywatelskich i wypełnienie zobowiązań obywatelskich w tym cyklu wyborczym” – błagają składający petycję.

„Rząd Hanoi powinien natychmiast przywrócić prawo do głosowania chrześcijanom z plemienia Hmong i Montagnard, którzy doświadczyli złego traktowania przez to, że nie wyrzekli się swojej wiary” – oznajmił dr Nguyen Dinh Thang, dyrektor generalny i prezes BPSOS.

Data: 12 maja 2021
Sfinansowano ze środków Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości
www.funduszsprawiedliwosci.gov.pl/
Fundacja Pro Futuro Theologiae
ul. Gagarina 37/8, 87-100 Toruń
Zapisz się do newslettera
Uniwersytet Mikołaja Kopernika
Fundacja Pro Futuro Theologiae
ul. Gagarina 37/8, 87-100 Toruń
Zapisz się do newslettera
Skip to content